
Kochani, nie przestajecie mnie zadziwiać swoimi pomysłami :) Pewna dziewczyna, wielbicielka mrocznych klimatów, zapytała, czy dałabym radę stworzyć pokrowiec z klimatem bajki Tima Burtona "Gnijąca Panna Młoda". Co było dla mnie wielkim zaskoczeniem :) Pierwsze kilka chwil - rezygnacja. Nie, nie potrafię. Po chwili zastanowienia się - trzeba podwyższać poprzeczkę. Trzeba próbować. Podjęłam się wyzwania. Poprzeglądałam grafikę w google'u, ponieważ - wstyd - ale tej bajki nie oglądałam. Strasznie spodobał mi się poniższy obrazek.
Wybrałam. Wzięłam się do pracy. Aplikacja, standardowo, szyta wyłącznie ręcznie. Poza cieniami nad oczami Gnijącej - wszystko naszywane i wyszywane.
Welon - tiul. Biały filc - twarz i szyja Pannym - musiałam przyciemnić z odwrotnej strony, żeby uzyskać szaro-niebieski kolor skóry.
Żeby pogłebić mroczny klimat, zrobiłam z czarnej koronki tło i przyszyłam muchę (zawieszka) wierną towarzyszkę gnijących ciał (bleee! :) ). Za jakość zdjęć przepraszam po raz [chyba] setny, ale niestety, na razie musimy zadowolić się tym, co mamy :)
Jak mi wyszło? Zobaczcie sami :) Z niecierpliwością czekam na Wasze cenne opinie ;)






Tyle na dzisiaj, Kochani :) Dobrej i ciepłej (bardziej ciepłej, niż ciało Gnijącej) nocki Wam życzę ;)
Nieźle wybrnęłaś z tematu, nawet nie wiedziałam o takiej bajce a mam 5 dzieciaków.
OdpowiedzUsuńCieszę się, że nie tylko ja nie oglądałam tej bajki :) Wszyscy dookoła polecają obejrzeć, więc jak już nadejdzie mokra jesień, to trzeba będzie obejrzeć :) Pozdrawiam Panią i całą gromadkę ;)
Usuń